Dieta Styl życia

Vegan, paleo, organic, gluten-free, raw, a może low fat? | Weganizm, moje podejście i spostrzeżenia.

weganizm

Jedzenie to temat, o którym głośno, nie od dziś. Lubimy zaglądać innym do talerza i chętnie komentujemy czyjeś wybory. Stajemy się specjalistami od odżywiania, do których niestety, często nam bardzo daleko. Dziś opowiem Ci o tym, że nie lubię określać się jako weganka. Czemu o sobie tak nie mówię? Czym jest dla mnie weganizm i czy jest on dla mnie najlepszym wyborem żywieniowym ze wszystkich możliwych? 

 

ZA SOBĄ MAM JUŻ CAŁKIEM SPORO RÓŻNYCH DOŚWIADCZEŃ I DO WSZYSTKIEGO W ŻYCIU WOLĘ PODCHODZIĆ Z DYSTANSEM. 

Tak samo jest z odżywianiem. Uważam, że to, co ląduje na naszym talerzu, jest cholernie ważnym elementem życia. Na blogu nie raz poruszam kwestie świadomej diety, która w moim idealnym świecie, byłoby codziennością dla każdego z nas. Jednak dziś chciałabym porozmawiać z Tobą o tym, że nic, ale to zupełnie nic, nie jest czarne ani białe. Ta zasada dotyczy również odżywiania, które wiele osób, zaczyna postrzegać w nieco wypaczony sposób. 

 

JESTEM OSOBĄ, KTÓRA OD PRAWIE 2 LAT JEST NA DIECIE WEGAŃSKIEJ, A GLUTEN ŚWIADOMIE OGRANICZAM OD 4 LAT. 

Zostałam wychowana w rodzinie, w której je się mięso. Jadłam je 22 lata, nie myśląc o tym jakoś szczególnie. Wszyscy w moim otoczeniu mięso jedli. Nie miałam blisko siebie nikogo, kto byłby wegetarianinem, a co dopiero weganinem. Na dietę roślinną przeszłam ze względów zdrowotnych, jednak moja decyzja przerodziła się w coś więcej. Decyzja nieco egoistyczna, bo podjęta tylko z myślą o własnym tyłku, stała się czymś, co daje mi wiarę, że troszczę się nie tylko o siebie, ale również o to, co dzieje się dookoła. 

 

błyskawiczne pralinki z fasoli

 

UWAŻAM SIĘ ZA OSTATNIĄ OSOBĘ, KTÓRA POWINNA MÓWIĆ CI, JAK POWINIENEŚ SIĘ ODŻYWIAĆ. 

Mogę jedynie doradzać, inspirować, udowadniać, że dieta roślinna niczym nie odbiega od tej z mięsem. Mogę dzielić się cudownymi przepisami, zachęcać do próbowania nowych smaków, polecać ulubione, wegańskie miejscówki, chwalić się dobrymi wynikami krwi i tym, że jedząc roślinnie, mogę trenować siłowo. Nie znoszę, kiedy ktoś mi coś narzuca. I takiego podejścia wymagam również od siebie samej! 

 

WIERZĘ, ŻE ZMIENIAJĄC SIEBIE, MOŻEMY PRZYCZYNIĆ SIĘ DO ZMIANY CAŁEGO ŚWIATA! JEDNAK NIE MAM W ZWYCZAJU DYKTOWAĆ KOMUKOLWIEK MOICH WYBORÓW. 

Jak już wspomniałam, przez 22 lata mięso jadłam. O diecie roślinnej myślałam już naprawdę długo, ale dopiero po wyjeździe do Norwegii, udało mi się podjąć ostateczną decyzję. Wiązało się to głównie z obawą przed opinią innych. Nie jestem też okazem zdrowia, więc taki eksperyment nie musiał wcale wpłynąć na mnie pozytywnie.Jednak zrobiłam to i dziś, śmiało mogę powiedzieć, że była to świetna decyzja, którą z pewnością bym powtórzyła. Nie wyobrażam sobie wrócić do jedzenia mięsa, jajek, picia zwykłego mleka. Nie są mi one potrzebne. Ja nawet nie miewam myśli, że fajnie byłoby zjeść coś z rzeczy, z których świadomie zrezygnowałam. 

Mimo to nie mam w planach krytykować kogoś, kto odżywia się inaczej, niż ja. Powiem więcej, jeśli ta osoba nie oczekuje ode mnie porady, zainteresowania i rozmowy na temat jedzenia, jest mi to zupełnie obojętne! Każdy ma swój rozum, prawda? 

 

JEST WIELE RZECZY, KTÓRE W SWOIM ZDROWYM STYLU ŻYCIA MOGŁABYM POPRAWIĆ. 

Często, myśląc dieta wegańska, ludzie wyobrażają sobie osobę, która odżywia się książkowo, idealnie. Jednak rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Dieta roślinna może być wypchana po brzegi dobrym jedzeniem, ale również… może być niezdrowa, jak każdy inny styl żywienia. 

Sama po sobie wiem, że jest wiele aspektów, nad którymi powinnam popracować. Zdarza mi się jeść sklepowe lody, słodycze. Pijam kawę, choć wiem, że nie do końca mi służy. Nieraz podjadam i czasami jem w stresie, za szybko. Może nie powinnam pić w trakcie jedzenia. Lepiej byłoby wypić więcej wody w ciągu dnia. Może czasami zjem pół zdrowego ciasta, które w takiej ilości, zdrowym przestaje już być.

Może moje boczki nieco odstają i nie mam idealnego ciała. Jednak przeszłam przez etap fanatycznego myślenia o zdrowym odżywianiu i obecnie… zdecydowanie wolę zawalczyć o zdrową głowę i radość z jedzenia niż wieczną pogoń za idealnym wyglądem, który naprawdę niczego nie zmienia. 

 

ZOSTAŃ WEGE NA 30 DNI! 

 

NAJWAŻNIEJSZA W ŻYCIU JEST TOLERANCJA I PRÓBA ZROZUMIENIA WYBORÓW INNYCH, A NIE ODGÓRNE KOMENTOWANIE I KRYTYKOWANIE CZYJEGOŚ POSTĘPOWANIA.

Zobacz, mój M. mięso je. W moim otoczeniu wciąż nie mam osób, które wyeliminowałyby ze swojej diety chociaż część produktów odzwierzęcych. Czy to znaczy, że traktuje te osoby inaczej? W żadnym wypadku! Szanuję to, akceptuję i nie próbuję na siłę przekonywać, że sposób, w jaki ja się odżywiam, jest najlepszy. Każdy ma swoje sumienie, każdy powinien powoli odkrywać, co mu służy i co jest dla niego najlepsze. 

Dla wielu osób weganizm jest wciąż czymś niezrozumiałym, niewykonalnym, nieakceptowalnym. Ja również spotkałam się w wieloma słowami zwątpienia i krytyki. Część osób wmawiało mi, że tylko pogorszy się moje zdrowie, a dieta wegańska to niepotrzebny wymysł, który niczemu nie służy. Tylko wiesz co? Minęły już prawie dwa lata, od momentu, kiedy w swoich ustach nie miałam mięsa, a wiedzie mi się całkiem nieźle. I smutno mi, kiedy ktoś bezpodstawnie komentuje moje wybory. Ja, choć idealna nie jestem, mam zdrowe podejście. Jeśli ktoś jest szczęśliwy ze swoimi wyborami, również tymi żywieniowymi, nam nic do tego. Można pogratulować i przybić piątkę, tyle. 

 

przepis na śniadaniowe smoothie

 

DLACZEGO NIE MÓWIĘ O SOBIE SAMEJ, ŻE JESTEM 100% WEGANKĄ? BO NIĄ NIE JESTEM.

Na życie chcę patrzeć przez pryzmat możliwości, a nie ograniczeń. Jedząc wegańsko, nie czuję się w żaden sposób ograniczona. Jednak warto rozgraniczyć kwestię diety i całego stylu życia. Weganizm to nie tylko to, co ląduje na naszym talerzu. To codzienne wybory, które również mogą mieć znaczący wpływ na otoczenie. Staram się nie podchodzić do tego fanatycznie. Wciąż mam zegarek, który jest skórzany, a kupiłam go 3 lata temu. Będąc w domu rodzinnym, skuszę się czasami na miód od lokalnego pszczelarza. Z Chorwacji przywiozłam batonik, który w swoim składzie miód zawierał także. Czy miałam go wyrzucić i mieć wyrzuty sumienia, że coś robię nie tak? Nie, chyba nie o to w tym wszystkim chodzi. Zjadłam go z przyjemnością, ciesząc się moją pamiątką z podróży, jednocześnie mając nauczkę na przyszłość, by dokładniej tłumaczyć składy zagranicznych łakoci. 

Świadomie rezygnuję z mięsa, jajek i innych produktów odzwierzęcych, ale nie osądzam nikogo, kto takiej decyzji podejmować nie chcę, a także, daję sobie samej przestrzeń na potknięcia!

 

pieczony tofurnik

 

BARDZO BYM CHCIAŁA, ŻEBY KAŻDY Z NAS OCZYŚCIŁ SWOJĄ GŁOWĘ ZE ZBĘDNYCH STEREOTYPÓW I PRZESTAŁ WRZUCAĆ OSOBY, KTÓRE ODŻYWIAJĄ SIĘ PO SWOJEMU, DO ODDZIELNYCH SZUFLADEK. 

Jak już wspomniałam, zdarzył się czas, kiedy do zdrowego odżywiania podchodziłam bardzo fanatycznie. I wiesz co? Mimo że moja dieta była wręcz książkowa, ja czułam się fatalnie. Wieczne wyrzuty sumienia, wieczna próba pogoni za ideałem, wieczne zastrzeżenia, obwinianie siebie i chęć zmiany części nawyków na jeszcze lepsze. Co więcej, nieustanne porównywanie się z innymi. On je tyle, a ona tyle? Hej to za mało, a to za dużo. Bardzo mi smutno, kiedy o tym myślę. Przecież można dokładniej, zdrowiej, lepiej. Naprawdę? Czy o to w tym wszystkim chodzi?

Nie, na pewno nie. Nieważne, czy jesteś wszystkożercą, czy jesz śniadania białkowo-tłuszczowe lub węglowodanowe, czy liczysz makro, a może najbliżej Ci do paleo. Najważniejsze jest to, byś czuł całym sobą swoją decyzję i to, że wybory żywieniowe Ci służą. Naprawdę chcesz tracić swoje życie na obsesyjne myślenie o jedzeniu? Nie wiem jak Tobie, ale mi szkoda na to czasu. 

 

MIMO ŻE JEM ROŚLINNIE, NIE TWIERDZĘ, ŻE JEST TO JEDYNE, SŁUSZNE ROZWIĄZANIE, CHOĆ WIERZĘ W TO CAŁYM SERCEM. 

Gdyby mój najlepszy przyjaciel zapytał mnie: Klaudia, chcę przejść na weganizm. Warto? Czy mój stan zdrowia się nie pogorszy? Czy moja decyzja sprawi, że świat zmieni się na lepsze? 

Z czystym sumieniem odpowiedziałabym, że tak. Dieta wegańska  nie jest niczym złym i przekonałam się o tym na własnej skórze. Uwierzyłam, że do życia nie są mi niezbędne produkty odzwierzęce. Jednak z drugiej strony, nigdy nie będę nikogo na siłę namawiała, że to jest jedyny, słuszny wybór.

Jednak w weganizmie, nawet tym niedoskonałym, cudowne jest to, że nasze oczy otwierają się na wiele spraw. Przestajemy myśleć o diecie, jako o czymś, co dotyczy tylko i wyłącznie nas samych. Zaczynamy mieć świadomość, że nasze małe wybory, naprawdę mogą coś zmienić w tym wielkim świecie. 

Zaczynając odżywiać się bliżej natury, stałam się osobą bardziej świadomą, otwartą i wrażliwą na to, co dzieje się dookoła. 

 

PRZECZYTAJ TAKŻE: Jak zaakceptować swoje ciało i pogodzić się z jego niedoskonałościami? 

 

 

NAJWAŻNIEJSZE JEST TO, BY ŻYĆ W ZGODZIE Z SAMYM SOBĄ, NIE OSZUKIWAĆ SIEBIE SAMEGO I PRZESTAĆ PATRZEĆ NA ODŻYWIANIE TYLKO I WYŁĄCZNIE PRZEZ PRYZMAT LICZB, KALORII ORAZ  CHWILOWEJ DIETY. 

Zapomnij o wszystkim, czym próbuje faszerować Cię otoczenie. Dieta paleo, wegańska, surowa, niskowęglowodanowa, białkowa… Zatrzymaj się, przestań widzieć i myśleć o tych wszystkich nazwach, oczyść swoją głowę i spróbuj zacząć od początku. Zacznij czytać, dowiadywać się, wybierać świadomie. Nie podchodź do odżywiania obsesyjnie i daj sobie szansę na potknięcia. Nikt nie jest idealny, a najlepiej uczyć się na swoich błędach, prawda? 

 

NAWET NIE WIESZ, JAK WIELE KOBIET/MĘŻCZYZN, KTÓRE/KTÓRZY WYGLĄDAJĄ IDEALNE, MAJĄ PROBLEM Z ZABURZENIAMI ODŻYWIANIA, NORMALNYM JEDZENIEM I SWOJĄ PSYCHIKĄ. 

Czy tego chcesz? Jestem przekonana, że nie. Mnóstwo osób oszukuje siebie samych. Żyją w bańce idealnego odżywiania, planu treningowego, odbicia w lustrze, gdzie czas na naturalne, spontaniczne życie, raczej się nie znajdzie. Nie twierdzę, że brakuje osób, które potrafią to pogodzić. Jednak polecam Ci już dziś, przestań oszukiwać siebie. Odpowiedz sobie szczerze, jak Ty się czujesz, czego Ty chcesz, również w odniesieniu do odżywiania. Nieważne, czy bliski Ci jest weganizm, a może odżywiasz się zupełnie inaczej. Bądź sobą i tylko sobą!

 

A CO DLA CIEBIE JEST NAJWAŻNIEJSZE, JEŚLI CHODZI O WYBORY ŻYWIENIOWE, JAKIMI ZASADAMI SIĘ KIERUJESZ? 

Nie wiem jak Ciebie, ale mnie cholernie fascynuje fakt, że nasza świadomość może zmieniać się tak diametralnie na przestrzeni tylko (a może aż?) kilku lat. Za sobą mam lata kompletnej ignorancji, jeśli chodzi o jedzenie, zbyt intensywnego rozmyślania o tym, co ląduje na moim talerzu, a teraz chcę zatrzymać się na etapie, kiedy w pełni zaakceptuję to, jak wyglądam i nie będę patrzyła na odżywianie przez pryzmat mojego ciała. 

 

NIE WIEM JAK TY, ALE JA CZUJĘ SIĘ JUŻ PO PROSTU… ZMĘCZONA. ZMĘCZONA NADMIAREM INFORMACJI I TYM, ŻE WSZYSCY DOOKOŁA WIEDZĄ, CO BĘDZIE DLA NAS NAJLEPSZE.

A wystarczyłoby, żeby każdy robił to, co jemu odpowiada! Tak niewiele, a jednocześnie tak dużo. Zawsze zastanawiam się, jaki cudem ludzie znajdują energię na komentowanie innych osób, narzekając jednocześnie, że na wszystko brakuje im czasu i sił. 

 

KAŻDY LAJK, UDOSTĘPNIENIE CZY KOMENTARZ SĄ DLA MNIE NA WAGĘ ZŁOTA. DLA CIEBIE TO CHWILA, A DLA MNIE, BEZCENNA POMOC W ROZWOJU BLOGA. 

Znajdziesz mnie na FacebookuInstagramie i BloglovinSzczególnie polecam Ci zajrzeć na moje InstaStory, gdzie dzielę się urywkami z mojej codzienności. Wpadaj i bądźmy w kontakcie, ściskam! 

  • bezczas

    Czekam aż ktoś w tym kraju otworzy wegetariańsko-wegańską restaurację pod nazwą Trawa i Kamienie. Wprawdzie nie jestem weganką, a wegetarianką, która ogranicza nabiał, ale to, ile razy słyszałam w różnych rozmowach, co ludzie na ten temat mówią, przyprawiało mnie niemal o mdłości. Najbardziej nienawidzę ignorancji. Mogę wybaczyć wiele rzeczy, ale nie ignorancję. Jeśli ktoś mówi, że weganizm jest niezdrowy i tylko mięso zapewnia białko, i inaczej organizm będzie osłabiony (wiadomo, my wiemy, że to mit), to mam ochotę wydrukować mu artykuły naukowe z pewnych źródeł. Dlaczego ktoś miast powtarzać takie pierdoły, nie może po prostu przyswoić sobie faktów naukowych. To są same nieprawdziwe ogólniki. Czasem też ludzie mnie pytają, czy nie brakuje mi mięsa i jak wytrzymuje bez mięsa, jak to by była jakaś tortura. Gdy ktoś już mnie bardzo ciśnie i zaczyna heheszkować, to mówię, że smak mięsa pochodzi od kwasu moczowego etc., i nagle bum, cisza. Dodatkowo, studiuję na uniwersytecie medycznym i usłyszałam raz na wykładzie z chemii, że wszystkie aminokwasy egzogenne znajdują się TYLKO w mięsie. Czy nikt nie słyszał o amarantusie i komosie ryżowej? Ignorancja razy tysiąc. Żałuję, że nie podeszłam do prowadzącej. Tworzenie takich mitów na poziomie akademickim, doprowadza mnie wręcz do agresji. Mam nadzieję, że będzie to pytanie na egzaminie! Pozdrawiam i całuję.

    • Naprawdę?! Przeraziłaś mnie tym wykładem na Uniwerku Medycznym, aż nie chcę się wierzyć…
      Wiesz, ja staram się nie mieć do nikogo pretensji i rozumiem fakt, że dla wielu osób, dieta roślinna jest dziwnym wymysłem, który nie ma racji bytu. Ale to wszystko co napisałaś to niestety smutna prawda i dowód na to, że wiele osób ma na oczach klapki i wierzy w stereotypy i mity. Nie wymagam od nikogo, żeby zaczął jeść wegańsko. Wymagam szacunku, zrozumienia, oczytania, wiedzy i zdrowej dyskusji, która pozwoli przyjąć i zrozumieć argumenty drugiej osoby, która postępuje nieco inaczej, niż my sami i większość. 😉 Buziak! Daj czadu na egzaminie! 😀

  • „Uwielbiam” jak ludzie krytykują to, że LUBIĘ wegańskie potrawy, wegańskie knajpki i tak dalej. Zupełnie, jakbym kogoś w ten sposób krzywdziła. Przecież jest wręcz przeciwnie! Mam na uwadze dobro zwierząt. Uważam, że należy im się szacunek. Mam dość dogryzań typu „Pijesz wodę? Zabierasz dom rybkom! Taka z Ciebie weganka!” (mimo że jako weganka się nie określam, ponieważ raz na jakiś czas jem coś niewegańskiego, natomiast bardzo ograniczam produkty odzwierzęce). Ech… długo by o tym pisać. Zgadzam się z Twoim artykułem. Właśnie zyskałaś nową (stałą!) czytelniczkę. Pozdrawiam!

    • Dokładnie, bardzo długo by pisać, choć ja (na szczęście), nie spotkałam się jeszcze z żadnymi agresywnymi docinkami. Oczywiście są komentarze, które podobno, pojawiają się w ‚trosce o moje zdrowie’, ale słyszę je coraz rzadziej. 🙂 Bardzo, ale to bardzo miło mi Cię tu widzieć i cieszę się, że zostaniesz na dłużej, pozdrawiam! 😉

  • A wiesz 🙂 Jeszcze niedawno jeden z naszych panów młodych (wiedząc, że jesteśmy weganami) publikował na swojej facebookowej tablicy posty o tym, że sałata też żyje i nawoływał do jedzenia kamieni, a teraz jego żona sama zapisuje się na facebookowe wydarzenia związane z weganizmem. 😀 Roślinna dieta się szerzy!

    A ten rysunek filiżanki to Twojego autorstwa? 🙂

    • Haha, przezabawne! 😀 ale takie historie zdarzają się dosyć często. Warto mieć do tego wszystkiego dystans, a nawet dać jeszcze lajka pod przepisem na ‚najlepszy kamień z dodatkiem trawy’, a co! 😀

      Nawet nie wiesz, jak bardzo bym chciała, żeby to był mój rysunek Aneta! To jest prześliczna, ręcznie malowana pocztówka z Turcji, pamiątka od przyjaciółki. Namiętnie wykorzystuję ją do zdjęć. 😉

      • No właśnie, prześliczna! 🙂 Co do dystansu – dokładnie. Trzeba przyznać, ale niektóre żarty z wegan są naprawdę śmieszne. 😀

Close